poniedziałek, 27 maja 2013

Trochę inspiracji i postanowień

Dawno nic nie pisałam, ojjj dawno :-) Już to zmieniam! Właśnie w tym momencie.
Zaczynam 31 tydzień ciąży, do rozwiązania coraz bliżej, trzeba trochę kumulować siły, podobno poród można porównać do maratonu (jeśli chodzi o wysiłek). Coraz częściej zastanawiam się jak to wszystko się poukłada po rozwiązaniu. Doszłam do wniosku, że trzeba mieć choć prowizoryczny plan rozpisany na "po". Po urodzeniu na pewno nie będę miała tyle czasu wolnego, który będę mogła poświęcić na przeglądanie zasobów internetu w celu poszukiwania różnych fitness inspiracji. Założyłam sobie, że jak tylko moje ciało i umysł dojdą do siebie po tej burzy hormonalnej, zakończy się okres tzw."połogu" (ok.6-9tyg. po porodzie) wracam z pełną siłą do trenowania. Na początku pewnie jakieś dłuższe wyjścia z domu na siłownię albo na inne zajęcia fitness pewnie odpadną, bo nie wiadomo będzie, kiedy Mała Istotka zrobi się głodna itp. itd. i nie wiadomo czy na początku będę chciała co innego robić niż tylko patrzeć na Nią :-) A jednak jak się przygotuje chociaż prowizoryczny plan, tego co można poczynać w domu to już połowa sukcesu za mną ;) Wolę się przygotować na niewiadomą i mieć czego się chwycić przy spowolnionych obrotach energii. 
Oczywiście czytając, szukając, szperając natrafiłam przez przypadek na coś takiego jak Fitness Blender, nazwa nie zachęciła, ale weszłam na ich kanał na YouTube i oczywiście oszalałam! Taki wybór! ładnie, czysto nakręcone, zegar odmierzający czas, licznik kalorii, dobór ćwiczeń! Wszystko na tak póki co! Jeden problem, że są to zestawy ćwiczeń o dość wysokiej intensywności, więc nie mogę spróbować sobie póki co tego :-) musi to poczekać na za 2 miesiące (no ciut dłużej)... ale, ale tak kusi, żeby spróbować... wdech, wydech - muszę ochłonąć z emocji i dać dojść do głosu zdrowemu rozsądkowi! Nie chodzi tylko o mnie!
Zamieszczam Wam link do filmiku, jak ktoś spróbuje może podzielić się opinią :-)
Jeszcze mała uwaga, żeby nie było, że w tym końcowym okresie ciąży nic nie robię! Robię! Ćwiczę z Ewą z ostatniej shape'owej płyty, jak dla mnie intensywność idealna, trochę się spocę, nawet nie zdążę się spocić, a tętno nie skacze wyżej niż 150. Jak dla ciężarnej mnie bomba :-) 
Znalazłam jeszcze na YouTube (oczywiście) kanał Pani Angeliki Pióro z zestawami ćwiczeń dla ciężarnych. Sama Instruktorka niedawno urodziła dziecka i namawia wszystkie przyszłe mamy do niezaprzestania ruchu
Oprócz zestawów dla ciężarówek na jeszcze inne, może komuś się spodoba i przyda. Tutaj akurat kilka pozycji "przećwiczyłam" i polecam serdecznie!
Moja dieta w dalszym ciągu zdrowa, nie mam za wiele zachcianek (czasami coś słodkiego, ale pozwalam sobie tylko na weekend w umiarkowanej ilości, np. gofr z bitą śmietaną i malinami w sobotę). Dużo warzyw, ciemnego makaronu, razowca, kasz... Trochę ryb (jakoś ciężko idzie mi mimo wszystko jedzenie tych żyjątek), strączki, nabiał. Same pyszności! I od ok. 4 tygodni nic nie przybyło mi na wadzę, ba, nawet 0,5kg gdzieś uciekło mimo, że Mała robi się coraz większa i cięższa. Bilans jest taki, że zaczynam 31 tydzień i mam na plusie 9,5kg i waga stoi, mimo że apetyt normalny i porcje obfite, ćwiczenia o wiele mniejszej intensywności... No natura wie co robi (chyba) ;) 
Aaaaaaa... jeszcze jedno chodźcie tutaj jeśli macie ochotę https://www.facebook.com/lovingfit.blog?ref=hl na mój facebookowy profil. Tutaj dość systematycznie zamieszczam wpisy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz