środa, 24 kwietnia 2013

powolutku do celu :-)

Kolejny piękny dzień za nami! I co zrobiliście coś dla siebie i innych? (kolejność właściwa, najpierw dla siebie, później dla innych) :-)
U mnie trzeci dzień squatu i póki co lajcik ;-) zobaczymy pod koniec. Pięć 6-minutowych treningów inspirowanych Ewą z własnymi modyfikacjami i oczywiście kilkuminutową rozgrzewką przed. Mała istotka zawsze w trakcie ćwiczeń siedzi grzecznie i cichutko, jak tylko skończę od razu zaczyna się kopanie i walenie! Ciekawe czy można takiego maluszka w brzuszku "uzależnić"od ruchu i wysiłku fizycznego? Od maleńkości wyrobić zdrową miłość do aktywności (nie ograniczając się tylko do sfery fizycznej)? Cudne jest to, że w trakcie wykonywania różnych ćwiczeń nie czuję żadnego dyskomfortu ani bólu w brzuchu :-) Ciężko byłoby mi wyobrazić sobie niemożność poruszania się, ze względu na ciążę, która jest zagrożona... Szczerzę współczuję Paniom, które na każdym kroku muszą walczyć o utrzymanie stanu, w którym się znalazły i istnienia, które noszą pod sercem! Jestem wdzięczna, że takie sytuacje nie dotknęły mnie i w pełni mogę cieszyć się okresem oczekiwania bez specjalnych obostrzeń (no poza zdrowym rozsądkiem).
Dieta aktywnej ciężarówki dzisiaj wyglądała następująco:
-duże i sycące śniadanie tj. 1,5 razowej bułki ze słonecznikiem, z pysznymi różnościami, m.in. szczypiorek, plaster sera żółtego, ogórek, pomidor, masło orzechowe (mniam!!), wszystko okraszone olejem rzepakowym (ach te kwasy) plus szklanka (duża) ciepłej wody
- II śniadanie (w pracy zjedzone na ławeczce w słoneczku :D) jabłko i serek wiejski 2,5% tł.
- obiad - kasza kuskus z sosem grecki i zieloną soczewicą
- kolacja - omlet z dwój wiejskich jaj z dodatkiem 1/4 czerwonej papryki i 1/2 małej, młodej cukinii, wszystko polane jogurtem greckim i posypane uprażoną dynią i słonecznikiem - pyszotka
Oczywiście między tym wszystkim ok. 2,5l płynów (w większości woda) i dużo uśmiechu i pozytywnych wibracji.
Nigdy nie potrafiłam, ba, nawet się nie starałam, liczyć kalorie, intuicyjnie sądzę, że jadłospis zapewnia mi wszystko co potrzebuje mój organizm oraz organizm małej Jaśminki :-)
P.s. obiecuję sobie, że wstanę rano i zrobię w końcu pyszną jaglankę na śniadanie! Takie moje małe jutrzejsze postanowienie.
Dobrej nocy! :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz